Przejdź do treści
Instytut numeroterapii Umów konsultację

Blog

Trudny powrót do siebie, czyli dlaczego tak ciężko zrzucić pancerz?

W trakcie sesji Numeroterapii pracowałam z trzema wyjątkowymi kobietami. Choć każda z nich przyszła z zupełnie inną historią, podczas naszych spotkań szybko wypłynął jeden, wspólny mianownik: karmiczna liczba 16. Dwie z nich noszą ją w dacie urodzenia, trzecia ma w swoim imieniu.

Warto pamiętać, że karmiczna 16 to karma rodziny – często niesie ze sobą wzorce dziedziczone przez pokolenia, uwikłania w lojalności rodowe i oczekiwania bliskich, z których tak trudno się oswobodzić. Nic dziwnego, że zmiana tożsamości, otwarcie się na coś nowego i wejście w nieznane urasta tu do rangi gigantycznego wyzwania.

Dlaczego tak trudno nam się zmienić?

Obserwując te kobiety, widzę powtarzający się scenariusz. One chcą być inne. Czują podskórnie, że dawne role, schematy i oczekiwania otoczenia są już za ciasne. Ale coś nie pozwala im na zmianę:

  • Bliscy i opinia innych: Największym hamulcem okazuje się otoczenie – rodzina, partnerzy, środowisko, które przywykło do tego, że te kobiety są wygodne, zawsze dostępne, samowystarczalne albo ułożone.
  • Lęk przed zranieniem: One nie noszą zwykłej maski. One zakładają ciężki pancerz ochronny, żeby nikt nie dotknął ich delikatnego wnętrza i żeby nie doświadczyć kolejnego zranienia.
  • Lęk przed odrzuceniem: Pojawia się paraliżujący strach: „Kim będę, jeśli przestanę się starać dla innych? Czy ktoś mnie jeszcze zechce, jeśli postawię granicę?”.

Te kobiety pragną w końcu pokazać swoją prawdziwą twarz. Mają dość bycia na szarym końcu własnego życia. Chcą żyć pełną piersią, zadbać o siebie, wreszcie zacząć szukać w codzienności przyjemności, a nie tylko obowiązków.

Trzy kobiety, trzy różne światy

Choć karmiczna szesnastka stawia przed nimi podobne wyzwania, praca z każdą z nich wyglądała zupełnie inaczej, bo każda ma inny fundament numerologiczny:

  1. Jedynka – odzyskiwanie kobiecej miękkości. Numerologiczna Jedynka z natury ma ogromną siłę, ale pod wpływem życia i szesnastki nałożyła na siebie niezwykle twardy pancerz, stając się nieustępliwą i samowystarczalną. Praca z nią to piękny proces zdejmowania tej zbroi – ma na celu poczucie, że jest kobietą, że może odpuścić kontrolę, przestać walczyć i pozwolić sobie na bycie bardziej miękką, czułą i zaopiekowaną.
  2. Czwórka – uwalnianie nadodpowiedzialności. Czwórka zawsze była dla rodziny, stawiając domowników na pierwszym miejscu. Przez lata mocno im matkowała i brała wszystko na swoje barki. Szesnastka w jej życiu domaga się przełomu: Czwórka zaczyna wreszcie czuć, że czas postawić na siebie, zadbać o własne potrzeby i zrozumieć, że inni bez niej też dadzą sobie radę. Jej głównym zadaniem jest wreszcie odpuścić kontrolę.
  3. Siódemka – odzyskiwanie głosu i wewnętrznej mocy. Numerologiczna Siódemka to niezwykle delikatna i wrażliwa kobieta. Pod jej spokojną powierzchnią kryje się jednak ogromna, nieodkryta energia i prawdziwa moc. Przez lata milczała i nie miała poczucia, że jej głos ma znaczenie. Gdy zacznie odważnie i głośno mówić o tym, co czuje i jak chce żyć, przestanie być tłem, a stanie się liderką we własnym życiu.

Czas na zmianę paradygmatu

To, co działo się podczas naszych sesji, to proces odzyskiwania kobiecej suwerenności.

My, kobiety, przez pokolenia byłyśmy uczone bycia dla innych – dla mężów, dzieci, pracodawców, społeczeństwa. Bądź miła, bądź wyrozumiała, nie narzekaj. Koszt noszenia tego garbu to wypalenie, zagubiona tożsamość i ciało, które krzyczy psychosomatyką.

Karmiczna 16 przypomina nam, że stare musi upaść, żeby narodziła się nowa jakość. Ale ten upadek nie musi być katastrofą. Może być świadomym wyborem: zdejmuję pancerz.

Odzyskać siebie

Gdy powoli zaczynamy ten pancerz ściągać i na światło dzienne wychodzi nasza prawdziwa twarz, dzieje się magia. Okazuje się, że żyje nam się lżej, stajemy się szczęśliwsze, w pełni autentyczne – a otoczenie zaczyna to widzieć i szanować.

Często okazuje się, że kiedy my się zmieniamy, przy naszym boku zostają ci, którzy potrafią zaakceptować tę nową przestrzeń i naszą prawdę. A jeżeli ktoś odchodzi, bo nasza nowa wersja przestaje mu być wygodna – spróbujmy to po prostu zaakceptować i pozwolić mu odejść.

Jeśli czujesz, że dotarłaś do momentu, w którym stare życie już Cię gniecie, a nowe przeraża – wiedz, że nie jesteś sama. Zrzucanie cudzych oczekiwań i budowanie granic wymaga odwagi. Wymaga też ogromnej czułości dla siebie samej.

Czas przestać zasilać energią cudze scenariusze. Czas zacząć szukać przyjemności, odpoczynku i własnej prawdy. Bo życie pełną piersią nie jest nagrodą – jest Twoim przyrodzonym prawem.

Patrząc na procesy tych cudownych Kobiet, zdałam sobie sprawę z czegoś jeszcze. Ja sama też przecież zmieniam tożsamość, przechodzę przez swoje własne transformacje i nie zawsze jest mi łatwo zaakceptować to, co nowe. Znam ten lęk, znam ten opór materii. Ale mocno wierzę w to, że będę lepsza, mądrzejsza i bliższa sobie – i dokładnie tego samego z całego serca życzę Im, i Wam.

Anna W. Lewandowska

Chcesz przepracować swój temat?

Napisz do nas — wskażemy numeroterapeutkę, która poprowadzi Cię przez ten proces.

Napisz do nas