Przejdź do treści
Instytut numeroterapii Umów konsultację

Blog

Moja droga do numeroterapii, czyli jak liczby i energia stały się moją misją

Pragnę krótko przedstawić jak przebiegała moja droga do światła – czyli jak liczby i energia stały się moją misją. Każdy z nas rodzi się z określonym planem duszy, jednak zanim go odkryjemy, często musimy przejść przez gęstwinę zagubienia i rutyny. Moja własna historia z ezoteryką nie zaczęła się nagle – ona kiełkowała we mnie od najmłodszych lat, choć przez długi czas nie potrafiłam nazwać tego, co skrywało się w moim wnętrzu. Dziś, jako nauczyciel duchowy pragnę podzielić się z Wami tą drogą powrotu do samej siebie.

Od dzieciństwa prześladowała mnie inność, która szukała zrozumienia

Wszystko zaczęło się wiele lat temu, kiedy jako mała dziewczynka uświadomiłam sobie, że czuję i odbieram rzeczywistość zupełnie inaczej niż rówieśnicy. Byłam niezwykle wrażliwa na subtelne energie, co w zderzeniu z systemem szkolnym przyniosło mi wiele trudności. W szkole podstawowej czułam się głęboko niezrozumiana, jakbym po prostu nie pasowała do tego świata. Działo się tak, ponieważ moja natura od zawsze potrzebowała nieustannej wolności. Wtedy tego nie rozumiałam, czując jedynie wewnętrzny bunt. Kiedy jednak po latach poznałam siebie od strony numerologii, wszystko ułożyło się w spójną całość.

Okazało się, że jestem numerologiczną piątką. Kochanie wolności i niechęć do ograniczeń to mój fundament. Przez życie idę jak burza, jednak szóstka z dnia urodzenia nieco hamuje tę piątkową charyzmę. Działa jak bezpieczna kotwica – sprawia, że potrafię w tym pędzie zatrzymać się, wyciszyć i wnosić w swoje otoczenie mnóstwo harmonii rodzinnej, opiekuńczości oraz spokoju. Uwierzcie mi, że z tą wiedzą żyje się o wiele lżej.

Trudna droga przez rutynę i punkt zwrotny

Jednak zanim zyskałam tę wiedzę przeszłam trudną drogę. Weszłam w związek małżeński i nastąpił etap uśpienia. Skupiłam się na tzw. zwykłym życiu i codziennej rutynie – i wcale nie chcę, aby ktoś pomyślał, że życie w małżeństwie jest złe. Przez lata żyłam w ciasnym kokonie, który zaczął mnie uwierać. W moim małżeństwie pojawił się kryzys – desperacko pragnęłam od życia czegoś więcej, czego mój obecnie już ex mąż niekoniecznie podzielał. Kiedy miałam dość tej stagnacji, podjęłam odważną decyzję o całkowitej zmianie. Pierwszy raz w życiu zrobiłam coś naprawdę dla siebie. Ale jeszcze wtedy nie sądziłam, że jeśli pokocham siebie to tak naprawdę będę mogła pokochać cały świat, w szczególności ludzi w nim żyjących.

Punktem zwrotnym była wizyta na sesji Tarota, która na zawsze zmieniła moje życie, odmieniając myślenie o przyszłości i przypominając mi, kim naprawdę jestem. To był dopiero początek transformacji. Ukończyłam później jedynie podstawowy kurs numerologii, ale wciąż czułam niedosyt. Czułam całą sobą, że numerologia skrywa znacznie więcej wiedzy, którą moja dusza pragnie poznać. Po drodze zrobiłam pierwszy i drugi stopień Reiki, lecz moje serce wciąż wołało o głębszą wiedzę. Chciałam być dla ludzi – czułam, że pomoc innym w oparciu o ich portrety energetyczne to moja pasja i życiowa misja.

Spotkanie ze Szkołą Olgi i odnalezienie wewnętrznego spokoju

Równolegle pracuję w szkole. Choć czuję, że sama praca w szkole to za mało, by w pełni nieść pomoc, to i tak znajduję tam ogromne spełnienie. Co więcej, numerologia niesamowicie ułatwia mi codzienną pracę z dziećmi, pozwalając lepiej rozumieć ich potrzeby i emocje.

Na Facebooku natrafiłam na profil, który prowadzi Szkoła Numerologii by Olga N. Stępińska i zaczęłam oglądać jej filmy na YouTube. Po roku, dokładnie rok temu w 2025 r., podjęłam słuszną decyzję i zapisałam się do jej szkoły. Zaraz potem sięgnęłam po więcej – zapisałam się na numeroterapię i to była moja „wisienka na torcie”. To było dokładnie to, czego szukałam, spełnienie wszelkich pragnień! Poczułam błogość i ukojenie w duszy, wiedząc, że robię coś, na co czekałam całe życie. Po drodze ukończyłam u Olgi również kurs Kronik Akaszy, co niesamowicie ułatwiło mi pracę w numeroterapii.

Jak każdy, tak i ja mam swój ulubiony etap tej nauki. Modułem, który wśród wszystkich tematów jest moim numerem jeden to nadawanie imion wzmacniających oraz analiza potencjału i kombinacji. Początkowo wydawało mi się to tak abstrakcyjne, że wręcz niemożliwe do zrozumienia. Dzisiaj praca nad strukturą imion i kombinacjami energetycznymi to jedna z moich ulubionych sfer, która daje mi ogromną radość i satysfakcję.

Na koniec chciałam wyrazić moją wdzięczność. Z całego serca dziękuję Oldze Stępińskiej za jej wiedzę, mądrość i pełną miłości przestrzeń, która pomogła mi lepiej zrozumieć siebie, zamknąć dawne blokady oraz nauczyła mnie jak dzielić się tym z innymi. Moje podziękowania kieruję również do całego cudownego zespołu Olgi, który z zaangażowaniem prowadził zajęcia w poszczególnych działach numerologii i numeroterapii. Wasz profesjonalizm dopełnił całą tę podróż. Dzięki Wam odnalazłam wewnętrzny dom i spokój w duszy.

Agata Gierek

Chcesz przepracować swój temat?

Napisz do nas — wskażemy numeroterapeutkę, która poprowadzi Cię przez ten proces.

Napisz do nas